Na początku roku szkolnego wpadłam na pomysł, żeby raz w tygodniu przetasować klasę jak talię kart. Jak postanowiłam, tak zrobiłam :-) Raz w tygodniu, przed lekcjami dzieci losują numerki, a los decyduje, z kim i przy którym stoliku spędzą najbliższe godziny lekcyjne.
Dlaczego to robimy?
Żeby się lepiej poznać, przełamać stare przyzwyczajenia i sprawić, by każdy w klasie miał szansę usiąść z każdym. Krótko mówiąc – integracja level hard, ale w przyjemnej wersji.
Jaka była reakcja dzieci?
Wygląda na to, że zamiana miejsc stała się naszym małym, tygodniowym rytuałem – i to takim, który naprawdę zbliża. Dzieci same dopominają się o losowanie miejsc. Kto wie, jakie duetowe niespodzianki czekają nas w kolejnym losowaniu?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz