Dziś miał być wielki finał I semestru w pełnym składzie. Niestety epidemia grypy zrobiła selekcję godną programu survivalowego. Na placu boju zostało 7 najwytrwalszych bohaterów. I co robić z taką kameralną ekipą? Na ratunek przybyli oni: Makey Makey, taśma przewodząca, kolorowe świecące diody i baterie. Czyli… szkolna magia w wersji low-tech. Najpierw powstały świecące kartki, a dzieci poznały przy okazji budowę prostego obwodu elektrycznego.
Potem poszliśmy o krok dalej. Nasza dzielna siódemka… zamieniła się w żywe instrumenty.
Tak, dobrze czytacie. Okazało się również, że melodię „Wlazł
kotek na płotek” można zagrać, maczając palec w kubku wody. Klik - link.Woda przewodzi prąd, Makey Makey robi swoje 😊
Magia?
Trochę.
Fizyka? Jak najbardziej.
Dla wszystkich nieobecnych — spokojnie, nic straconego.
Do tych zajęć na pewno jeszcze wrócimy, kiedy klasa znów będzie w
komplecie. Bo takie rzeczy aż się proszą, żeby przeżyć je razem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz