W naszej klasie gościliśmy dziś panią Anię – prawdziwą znawczynię ślimaczych spraw, która zabrała nas w fascynującą podróż do świata tych powolnych, ale jakże interesujących stworzeń. Pani Ani towarzyszyły... afrykańskie ślimaki olbrzymie! Dzieci miały okazję nie tylko poznać mnóstwo ciekawostek o ślimaczym życiu, ale też wziąć ślimaki na ręce (niektórzy odważnie, inni z lekkim „błeeeeee…” ) i nakarmić je ulubionymi przysmakami. Okazało się, że te mięczaki mają słabość do ogórków i cukinii, za to nie tolerują szpinaku i szczawiu. Pani Ania opowiadała z pasją, a dzieci słuchały z otwartymi buziami. Cała klasa zamieniła się na chwilę w małe laboratorium przyrodnicze. Podczas zajęć nie mogło zabraknąć rymowanej klasyki:
„Ślimak, ślimak, wystaw rogi…” I tu pani Ania zdradziła nam wielką ślimaczą tajemnicę – to wcale nie są żadne rogi, tylko… czółki! A na ich końcach – niespodzianka – znajduje się para oczu!
Dziękujemy pani Ani za niezapomniane spotkanie, po którym mamy już całkowitą pewność, że przyroda potrafi zaskakiwać na całej linii… śluzu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz